Odświeżam koszyk
Dodano do koszyka
Historia BUDOWNICTWO ARCHITEKTURA
STRONA GŁÓWNA > Renowator > Artykuły techniczne > Piętnaście z dwudziestu, czyli wspomnienie piętnastu lat pracy przy konserwacji zabytków Gdańska
Nr 3/2013 RESTAURO Sp. z o.o.
Piętnaście z dwudziestu, czyli wspomnienie piętnastu lat pracy przy konserwacji zabytków Gdańska

W październiku tego roku firma Restauro obchodzi rocznicę 20 lat działalności. Z tym jubileuszem zbiega się zakończenie wieloletniego projektu restauracji katedry św. św. Janów w Toruniu (2006–2013). Snując refleksje o związkach Restauro z dziedzictwem Torunia, zastanawialiśmy się jak uświetnić te dwa doniosłe wydarzenia.


Tymczasem przyszła propozycja Edwarda Hardta, aby włączyć się czynnie w redakcję kolejnego wydania „Renowacji i Zabytków”, poświęconego Gdańskowi. Po chwili namysłu zdałam sobie sprawę, jak ściśle losy firmy Restauro splecione są z Gdańskiem. To w nadmorskim Gdańsku Restauro wypłynęło na szerokie wody, realizując swoje pierwsze, poważne zadania konserwatorskie. W ciągu 20 lat swego istnienia, niemal nieprzerwanie przez lat 15, od 1995 do 2010 roku, braliśmy udział w projektach konserwatorskich gdańskich zabytków o zgoła pionierskim charakterze. Ich ranga (gmach NBP, Gmach Główny Politechniki, Twierdza Wisłoujście, Zespół Przedbramia ul. Długiej) i związana z nimi skomplikowana problematyka stawiała wysokie wymagania, inspirując zespół konserwatorów do poszukiwania nowatorskich rozwiązań i technologii. Z czasem historia, kultura i sztuka Gdańska stały się nam równie bliskie, jak naszego rodzinnego Torunia. Nie do policzenia jest ilość przejazdów, jakie trzeba było pokonać tzw. starą jedynką , pomiędzy tymi dwoma miastami. Należy jedynie ubolewać, że dopiero teraz powstała A1, gdy nasze związki z zabytkami Gdańska są już znacznie luźniejsze. Gdańsk jednak pozostanie nam nadal bliski – miasto, które ukształtowało naszą wrażliwość, etykę zawodową, poglądy i umiejętności jako konserwatorów, nauczyło organizacji prac w dużej skali. Zdobyte na gdańskim poligonie doświadczenia, nie raz z powodzeniem przenosiliśmy na grunt w inne miejsca, w odniesieniu do zabytków o podobnej problematyce.


Pierwsze z serii zadań dotyczyło konserwacji i restauracji elewacji obecnego Narodowego Banku Polskiego, położonego w obrębie gdańskiej starówki, w narożniku kwartału zabudowy ograniczonej ulicą Okopową i Bogusławskiego. Pisaliśmy o tej realizacji szerzej lata temu w nowym  wówczas czasopiśmie „Renowacje”(!). Wysokiej klasy artystycznej elewacje gmachu dawnej siedziby Reichsbanku rzuciły nas od razu, trzymając się „morskiej“ frazeologii, „na głębokie wody“, choć może właściwszym określeniem byłoby „na kolana“.


Z podobną problematyką przyszło nam się zmierzyć po kilku latach, tym razem na elewacjach Politechniki Gdańskiej, w dwóch etapach prac. Pierwszy (2007) dotyczył konserwacji ryzalitu w osi głównej północno-za chodniego skrzydła gmachu głównego, drugi (2008) trójdzielnego ryzalitu frontowego, usytuowanego w osi głównej skrzydła wschodniego. Czas powstania zabytku, konstrukcja i materiał, forma architektoniczna, bogata, symboliczna dekoracja oraz dalsze losy są bardzo bliskie budynkowi banku.

Narodowy Bank Polski w Gdańsku Elewacja NBP
– rekonstrukcja popiersia nadburmistrza Leopolda Wintera.


Przyjęta dla obu zabytków podobna koncepcja konserwacji i restauracji, zmierzająca do przywrócenia stanu tak zwanej świetności, jednocześnie respektująca wyniki zgromadzonej wiedzy, niewchodząca w domysł, unikająca własnych interpretacji, nawet w odniesieniu do drobnych detali, z dystansu już kilkunastu lat, wciąż wydaje się słuszna. Wyjątkowy charakter tych budowli tkwi przecież w bogactwie ich dekoracji, wykonanej solidnie, przez świetnych kamieniarzy, blacharzy, pozłotników, gdzie atrakcyjna warstwa formalna służy przekazaniu ważkich, a czasem nawet, jak w przypadku gmachu Politechniki, niejednoznacznych, może tajemnych treści. I trzeba to było pokazać, zwrócić uwagę powszechnego odbiorcy, że Gdańsk to nie tylko potężna wieża Bazyliki Mariackiej, Złota Brama, Ratusz czy Dwór Artusa, że jego kulturową tożsamość określają również i te, nie zawsze doceniane, budowle z przełomu wieków. Kontynuując typowe dla gdańskiej tradycji architektonicznej formy, twórczo je wykorzystują do wyrażenia treści ważnych dla czasów i ludzi, w których i dla których zostały wzniesione.

Jakże inne było zadanie, związane z remontem konserwatorskim oraz pracami adaptacyjnymi Zespołu Przedbramia ulicy Długiej. Zupełnie inaczej niż w przypadku banku (a także budynku Politechniki) nakreślone zostały cele i metody konserwacji. Przyjęto, że w wyniku prac surowy wyraz tej architektury (spowodowany w dużej mierze przez procesy destrukcyjne) oraz charakter wnętrz powinien zostać utrwalony, co jest zgodne z historyczną funkcją budowli jako więzienia i katowni oraz z zakorzenionym w świadomości odbiorców widokiem gmachu, a także z wyobrażeniami, jak powinna wyglądać architektura o tak ponurym przeznaczeniu. Ponadto taka wizja zabytku odpowiadała faktycznemu stanowi jego zachowania – zaawansowanej destrukcji i ogólnemu zużyciu wielu elementów budowli. Metoda konserwacji zachowawczej z elementami rekonstrukcji miała zapewnić przetrwanie i uczytelnienie form zanikających pod wpływem procesów niszczących, a jednocześnie utrzymanie niepowtarzalnego klimatu, a nawet pewnego dramatyzmu i ekspresji zabytku. W odniesieniu do wnętrz zachowanie ich surowości i prostoty miało stworzyć bardzo ciekawy kontrast i napięcie dla planowanej ekspozycji bursztynu – materiału finezyjnego i delikatnego. Pełna rekonstrukcja zarezerwowana została tylko do wyjątkowych przypadków.

Kolejnym wyzwaniem był remont budowli o charakterze militarnym – Bastionu Artyleryjskiego (2004–2006) oraz Murów Kurtynowych i Fosbrei (2009–2010) Fortu Carré Twierdzy Wisłoujście. Projekt konserwacji Bastionu Artyleryjskiego Fortu Carré miał charakter kompleksowy. Zadanie obejmowało wykonanie badań architektonicznych i konserwatorskich, opracowanie wytycznych konserwatorskich i programu prac wraz z projektem rekonstrukcji cokołu oraz wykonanie na podstawie powyższych opracowań prac budowlano-konserwatorskich. W realizację prac hydrotechnicznych, izolacyjnych i ziemnych włączeni byli inni wykonawcy, działający na bezpośrednie zlecenie Inwestora.


Stan zachowania twierdzy był wynikiem skojarzonego oddziaływania wielu różnych czynników występujących jednocześnie w trakcie dotychczasowej eksploatacji obiektu. Ich wpływ w okresie 400-letniej historii twierdzy zmieniał się – tych najbardziej agresywnych, negatywnie oddziałujących na stan zachowania murów i konstrukcji – dynamicznie wzrastał. Efektem tych zjawisk był bardzo zły stan obiektu. Głównym problemem konserwatorskim było (i nadal jest) wysokie zawilgocenie obiektu, w tym całego wnętrza i strefy cokołowej elewacji. Z zawilgoceniem łączy się zasolenie pochodzące z zanieczyszczeń wód i atmosfery. Istotnym problemem było również osłabienie stabilności konstrukcyjnej – pęknięcia murów i sklepień oraz rozwarstwienia lica. Koncepcja oraz dobór technologii do wykonania prac budowlano-konserwatorskich musiał uwzględniać rozwiązanie wskazanych problemów wraz z całą techniczną specyfiką budowli i wyjątkowo trudnymi warunkami ekspozycji.


Koncepcję prac, zrealizowaną w tym szczególnie trudnym obiekcie, można określić również jako konserwację zachowawczą z elementami rekonstrukcji. Wszak zrekonstruowano całe partie zniszczonych części obiektu – cokoły, koronę murów, zarwany narożnik bastionu. W przypadku murów kurtynowych odtworzono całe zawalone odcinki. Tak więc udział rekonstrukcji w tym zadaniu był znaczący. Były to jednak rekonstrukcje podyktowane stanem zachowania obiektu oraz jego szczególną ekspozycją. Naszym zadaniem było takie zabezpieczenie obiektu, by mógł on trwać i funkcjonować dalej w warunkach agresywnego i niesprzyjającego środowiska, którego wpływu nie można było ani wyeliminować, ani nawet ograniczyć.


Za podsumowanie niech służy krótka refleksja – takiej szkoły konserwacji, jak ta, którą przeszliśmy podczas „gdańskiego piętnastolecia” w „dwudziestoleciu Restauro”, nie da żaden uniwersytet, ani żadne inne miejsce w Polsce. Gdańsk i jego zabytki, jak pierwsza lecz trudna miłość, pozostaną na długo ważną częścią naszego życiowego i konserwatorskiego dorobku.


Małgorzata Dobrzyńska-Musiela
Restauro Sp. z o.o.
Fotografie: Restauro Sp. z o.o.

Załączniki:
Restauro_3_2013.pdf
Bieżące wydanie

Renowacje i Zabytki
OBERLAND- 4/2023

W numerze:

OBERLAND

Zapominanie i odpominanie Prus Górnych

Krajobraz jako styl życia

Miejskie nostalgie

Sztuka przemieszana

 

Wyróżnienia i nagrody

Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski

Mecenas Kultury Miasta Krakowa

Nagroda "Złotego Pióra"

Złoty Krzyż Zasługi

Czytaj więcej