Historia BUDOWNICTWO ARCHITEKTURA
Nr 1/2012 Baumit Sp. z o.o.
Kraków

Kraków, podobnie jak większość średniowiecznych miast, obecny układ Starego Miasta zawdzięcza prawu magdeburskiemu, które zakładało szachownicowy plan zabudowy z centralnym rynkiem. Wcześniej centrum miasta stanowiło wzgórze wawelskie, siedziba królów.

Największy wkład w rozwój miasta i okolic miał Kazimierz Wielki, koronowany na króla Polski na Wawelu, w 1333 roku. W tym czasie powstaje zamek wawelski, fortyfikacje miejskie i wiele innych budowli, będących obecnie najważniejszymi zabytkami Krakowa. Siedziba króla oraz jedna z najbardziej renomowanych w Europie uczelni wyższych, Akademia Krakowska, ściągały wielu uczonych i artystów. Początek XVI wieku to okres największego rozwoju architektury miasta. Dzięki włoskim architektom powstają najpiękniejsze budowle renesansowe, przebudowany zamek na Wawelu, Kaplica Zygmuntowska, malowniczy Kazimierz, rozbrzmiewający podczas ważnych wydarzeń dla Krakowa i Polski Dzwon Zygmunta.

Wzgórze Wawelskie. Budynek dawnych Kuchni Królewskich; ujęcia przed i po remoncie.

Koniec XVI i początek XVII wieku to przeniesienie dworu królewskiego z Krakowa do Warszawy, co powoduje zahamowanie rozwoju miasta i umniejszenie jego znaczenia na mapie Polski na wiele lat. Dopiero w połowie XIX w., mimo rozbiorów, Kraków, wraz z rozwojem autonomii galicyjskiej, odzyskuje dawną świetność. Późniejsze niespokojne lata i dwie wojny nie wyrządziły większych szkód w zabudowie. Dopiero podczas wyzwalania przez armię radziecką, w bombardowaniu poważnie ucierpiała katedra wawelska i wiele budynków. Po wojnie pieczołowicie odbudowano zniszczone obiekty i przez wszystkie lata Kraków, jako jedyne miasto w Polsce, był traktowany preferencyjnie w kwestii środków na odbudowę i utrzymanie zabytków. Mimo upływu kilku wieków od przeniesienia stolicy do Warszawy, w dalszym ciągu nosi miano kulturalnej stolicy Polski. Dzięki zachowanemu w dobrym stanie układowi urbanistycznemu i technicznemu budynków, może służyć kolejnym pokoleniom, jako świadectwo historii, ale także przegląd materiałów i rozwiązań budowlanych.

W ostatnich latach także jako przegląd doktryn i rozwiązań konserwatorskich stosowanych podczas prac prowadzonych na poszczególnych obiektach. Dzięki temu „polska szkoła konserwacji”, gdzie próbowano nowe materiały i metody konserwacji, to głównie Kraków.

Ogólna sytuacja na rynku budowlanym, zwłaszcza poszukiwanie oszczędności, sprawia, że nawet w Krakowie na wielu obiektach, niestety, potocznie mówiąc „idzie się na skróty”. Coraz częściej wykonywane są prace polegające wyłącznie na zapewnieniu estetyki elewacji, bez eliminowania przyczyn destrukcji. Jak wspomniałem we wstępie, wiele obiektów ma fundamenty czy wręcz całe ściany liczące po kilka wieków. Każdy remont obiektu na Starym Mieście powinien być poprzedzony dokładnymi badaniami. Inwestor powinien być tego świadomy i partycypować w kosztach zachowania jak największej ilości substancji zabytkowej. Szczęściem dla takich obiektów jest moda na wszystko, co stare i zabytkowe, zwłaszcza w budynkach i wnętrzach hotelowo-gastronomicznych.

Budynek dawnych Kuchni Królewskich, widok od strony ul. Bernardyńskiej; ujęcia przed i po remoncie.

Kraków był jedynym i pierwszym miastem w Polsce, które zachowało lub odtwarzało pierwotny wygląd pomieszczeń i wyposażenia lokali. Sprzyjała temu historia miasta i stosunkowo małe zniszczenia wojenne, paradoksalnie także odległość od stolicy, która lansowała modę na nowoczesność. Całe szczęście, że Nową Hutę, nowe miasto, wybudowano w pewnej odległości, nie niszcząc historycznego układu urbanistycznego. Takie dążenie do nowego, w miejscu starej zabudowy (zniszczonej głównie podczas działań wojennych), bezpowrotnie zniszczyło wiele zabytkowych układów architektonicznych i wnętrz. Widać to w pozostałych średniowiecznych miastach, które teraz z różnym skutkiem próbuje się odtwarzać.

Dla prawidłowo wykonanej konserwacji powinno się stosować materiały zbliżone parametrami do oryginalnych, uwzględniając obecny stan murów, zwłaszcza ich zawilgocenie. Przez ostatnie lata standardem stało się stosowanie materiałów fabrycznie gotowych, które gwarantują powtarzalność i jednakowe parametry zapraw od początku do końca prac. Firma Baumit, działająca na rynku polskim od 18 lat, ma na swoim koncie wiele prestiżowych obiektów, ale także wiele mniejszych, odrestaurowanych z dużą pieczołowitością prywatnych kamienic, pałacyków, zamków. Jest coraz więcej świadomych inwestorów, którym zależy na trwałości i jakości materiałów, aby ich obiekty przez wiele lat były w świetnym stanie i nie wymagały poprawek.
Plagą i, niestety, ze szkodą dla zabytków, głównie będących własnością skarbu państwa, są przetargi na wykonanie prac, gdzie najważniejszym kryterium jest cena. Pisałem już o tym wielokrotnie, aby obiekty historyczne zwolnić z nieżyciowych przepisów, gdyż szkody, jakie im są wyrządzane, trudno oszacować. Wiele środków unijnych nie zostało poprawnie wydanych, a wykonane „tanie” prace po kilku latach wymagają poprawy. O wyborze materiałów, technologii i wykonawcy powinny decydować jakość i doświadczenie oraz nabyta i potwierdzona wcześniejszymi pracami – obiektami, praktyka. Tego typu dobre i trwałe materiały do prac konserwatorskich nie mogą być tanie, nie są produkowane masowo, co znacznie obniża koszty produkcji. Nie są dostępne w każdym sklepie, ich trwałość, ze względu na użyte naturalne środki spoiwa, jest krótsza niż współczesnych, naszpikowanych chemią. To analogicznie jak w przypadku zdrowej żywności.
Produkowane są w krótkich, niewielkich ilościach, często do magazynu, i dopiero, gdy rusza większa inwestycja, produkowane są na bieżąco. Podlegają także bardziej surowym wymaganiom technologicznym i certyfikacji, np. WTA. Dlatego ich cena nie może równać się ze współczesnymi, tanimi w produkcji zaprawami, zalegającymi w każdym sklepie. Niestety, mało kto jest tego świadom, większość chce natychmiast i jak najtaniej. Mamy więc obiekty, które po kilku latach, wykonane najtańszymi materiałami (najczęściej klejami z siatkami do styropianu), ocieplone styropianem, aby sprostać obecnym wymogom (dotyczącym głównie nowych budynków) tracą cechy autentyczności. Część z nich po kilku latach wygląda gorzej niż przed remontem.

Kamienica przy ul. Grodzkiej 43. Stan w trakcie i po remoncie.

Kamienica przy ul. Gołębiej 18. Wydział Polonistyki UJ. Stan w trakcie i po remoncie.

 

Kamienica przy ul. Felicjanek 25. Stan w trakcie i po remoncie.

 

Wiele firm, w tym Baumit, posiada w ofercie szeroką gamę produktów opartych o spoiwa i receptury historyczne. Konkuruje jednak z materiałami, których najważniejszym wyznacznikiem jest cena, są „dobre”, bo tanie, i „dobre”, bo uniwersalne, czyli „do wszystkiego”, z których przeważnie nic dobrego i trwałego nie da się zrobić, wręcz odwrotnie – można uczynić nieodwracalne szkody. Nagminne i, niestety, często akceptowane przez konserwatorów zastępowanie tradycyjnych sztukaterii elewacyjnych, wykonywanych z zapraw, na korzyść styropianowych substytutów, jest tego najlepszym przykładem. Podobnie jak wymóg „prostowania” elewacji i ścian przez współczesnych inspektorów nadzoru obiektów, które od powstania lub ze względu na upływ czasu są krzywe i w tym tkwi ich urok. Jak wyglądałaby i czy byłaby tak sławna wyprostowana wieża w Pizie? Nie niszczmy dorobku rzemieślników i mistrzów murarskich, zachowajmy je dla następnych pokoleń w jak najlepszej, oryginalnej konstrukcji i materiale.

Kamienica przy ul. Starowiślnej 62. Stan w trakcie i po remoncie.

 

Firma Baumit podchodzi do obiektów zabytkowych indywidualnie; przygotowujemy ofertę materiałową na podstawie aktualnego stanu technicznego. Każdy remont powinien być poprzedzony dokładnym zdiagnozowaniem przyczyn powodujących destrukcję oraz ich wyeliminowaniem. Niektóre obiekty, ze względu na wiek, użytkowanie i charakter, wymagają dokładniejszych badań i wykonania odkrywek celem wyeliminowania np. polichromii w warstwach podkładowych. Na roboty rozbiórkowe i skuwanie tynków musi być wydana zgoda konserwatora. Podobnie powinno być z dopuszczeniem materiałów do wykonywania prac; są takie zapisy, ale nie zawsze się ich przestrzega. Przedstawiciele producenta materiałów, z przygotowaniem zawodowym i praktyką, powinni być partnerem dla inwestora i wykonawcy. Zdarza się jednak, że dobór materiału jest przypadkowy – z półki najbliższej hurtowni, po atrakcyjnie niższych cenach. Dobre materiały, zalecane w projektach, często tylko szpachle fasadowe lub powłoki malarskie, stosowane są wyłącznie na wierzchnie, widoczne warstwy. Inne stoją jedynie w ilościach dyżurnych na budowach na wypadek kontroli. Czym i z użyciem czego są wykonywane prace, widać jedynie po resztkach opakowań w śmieciach.

Wyremontowana kamienica przy ul. Żółkiewskiego 24.

Zachęcam wszystkich, zwłaszcza inspektorów nadzoru i inwestorów, którzy płacą często duże pieniądze za „dobre” materiały na takie „stanowisko archeologiczne”, do zainteresowania się tą kwestią. To, co pod spodem, niewidoczne, a ma zdecydowany wpływ na pozostałe warstwy, jest najtańsze i niegwarantujące trwałości, prowadzi często do destrukcji i całkowitej utraty zachowanych przed remontem, oryginalnych materiałów. Stosowanie zalecanych przez producenta gotowych specjalistycznych materiałów dedykowanych do prac na obiektach zabytkowych, często zawilgoconych i zasolonych, daje gwarancję trwałości. Stosowanie tzw. składaków, materiałów różnych producentów, nie gwarantuje niczego. Inwestor musi mieć taką świadomość, a wykonawca powinien brać pełną odpowiedzialność za to, co robi. Zdarzały się reklamacje na produkt z ostatniej warstwy, który odpadł, bo pod spodem były materiały nieznanego pochodzenia, nałożone często na stare resztki łuszczących się farb. To temat wszechobecny i nierozwiązany, jak łatanie dziur w drogach po każdej zimie. Podobnie jest z budynkami: zima to najostrzejszy „egzaminator” zastosowanych materiałów i ich wykonania. Źle dobrany materiał może nie wytrzymać nawet jednej zimy, objawy zniszczeń widoczne będą na całych powierzchniach. Jeśli coś dzieje się lokalnie, winy należy doszukiwać się w podłożu. Firma Baumit, producent materiałów do nowego i historycznego budownictwa, poza samą produkcją oferuje pomoc w doborze i zastosowaniu materiałów na nietypowych, trudnych podłożach. Poprzez sieć swoich przedstawicieli handlowych zapewnia serwis doradczy, przed, w trakcie i po zakończeniu inwestycji. Jesteśmy widoczni, zwłaszcza w Krakowie, na nowych budowach, termomodernizacjach oraz renowacjach. Na wielu obiektach podczas prac proponujemy technikę maszynowego wykonania tynków, w tym także renowacyjnych, wapiennych i glinianych. Część produktów dostarczamy również w silosach. Zachęcamy do współpracy biura projektowe, pracownie konserwatorskie oraz wykonawców. Wszelkie informacje, ceny zużycia, karty techniczne dostępne są na naszej stronie www.baumit.com.

Maciej Iwaniec
Product Manager Renowacje w firmie Baumit

Załączniki:
Baumit_1_2012.pdf
Bieżące wydanie

Renowacje i Zabytki
Kraków - 2/2017

W numerze:

Stary Kraków

Nowa Huta – dziedzictwo kulturowe zwierciadłem historii

Twierdza Kraków jako problem konserwatorski

Wzgórze wawelskie świadkiem historii

Mecenas Kultury

06.11.2012 nasze wydawnictwo uhonorowane zostało przez Pana Prezydenta i Radę Miasta Krakowa tytułem:

Mecenas Kultury Krakowa Roku 2011

Wyróżnienie otrzymaliśmy w kategorii „Za działania na rzecz ochrony zabytków”.

Czytaj więcej